Czy da się poprawić ideał? Moje pierwsze starcie z limitowaną Regą Planar 3 RS.
Więcej niż winyl: Dlaczego Rega Planar 3 RS to obecnie król średniej półki?
Cześć, tutaj Piotr z Projekt Audio.
Jeśli śledzicie nasze wpisy, wiecie, że w świecie winylu rzadko kiedy zdarzają się miłości od pierwszego wejrzenia, które trwają dekadami. A jednak, brytyjska Rega ze swoim modelem Planar 3 robi to od lat 70. Dziś jednak na warsztat biorę coś szczególnego – wersję Planar 3 RS.
Czy to tylko kolejny lifting? Absolutnie nie. To dowód na to, że doskonałość da się jeszcze odrobinę „podkręcić”.
Co zmienia dopisek „RS”?
Rega Planar 3 to fundament hi-fi, ale edycja RS (Retailer Special) to ukłon w stronę tych, którzy nie chcą bawić się w półśrodki i żmudne upgrade’y w przyszłości. Co dostajemy w pakiecie, który wyjechał prosto z fabryki w Southend-on-Sea?
-
Zasilacz Neo PSU MK2: To tutaj dzieje się magia. Dzięki elektronicznej kontroli obrotów i redukcji wibracji silnika, dźwięk staje się stabilny jak skała. Zapomnijcie o ręcznym przekładaniu paska – tu wszystko dzieje się za kliknięciem przycisku.
-
Wkładka Rega Nd5: W wersji RS często spotykamy najnowsze dziecko Regi z magnesem neodymowym. To precyzja, której wcześniej szukaliśmy w znacznie droższych konstrukcjach MC.
-
Wykończenie: RS wygląda po prostu obłędnie. Satynowe wykończenia i dbałość o detale sprawiają, że to nie jest tylko sprzęt grający, ale centralny punkt salonu.
Jak to brzmi?
Krótko: Energia. Rytm. Detal. Rega od zawsze słynęła z tzw. PRaT (Pace, Rhythm and Timing). Planar 3 RS bierze tę dynamikę i dorzuca do niej czarniejsze tło. Instrumenty mają więcej miejsca na oddech, a bas jest konturowy i szybki – nic tu nie "pływa".
„To gramofon dla kogoś, kto chce przestać analizować parametry, a po prostu zacząć tupać nogą do ulubionych płyt.”
Werdykt Piotra
Jeśli szukasz gramofonu „na lata”, który nie wymaga doktoratu z fizyki przy ustawianiu, a oferuje brzmienie ocierające się o high-end – Planar 3 RS jest obecnie bezkonkurencyjny w swojej klasie cenowej. To maszyna do robienia frajdy z muzyki.
Zapraszam Was do Projekt Audio na odsłuchy – weźcie swoje ulubione placki i sprawdźcie sami, czy mam rację.
Do usłyszenia przy czarnej płycie! Piotr